Menu Zamknij

Czego nikt Ci nie mówi o upychaniu jogi w zabieganym życiu, ale ja — nauczycielka jogi, która sama szukała sposobu — Ci powiem.

Znasz tą fantazję? Tę wersję Twojego życia, w której budzisz się o 5 rano, wślizgujesz do cichego, idealnie posprzątanego pokoju, do swojej pięknie udekorowanej, niezamąconej żadnym dźwiękiem z zewnątrz przestrzeni do jogi i płynnie przechodzisz przez godzinną  praktykę, poprzedzoną jeszcze 30 minutową medytacją, zanim dzień na dobre się zacznie? Gdzie Twoje dzieci się nie kłócą, Twoja energia jest nieskończona, a na połowie Twojej maty nie stoi suszarka z praniem?

Ta wersja Ciebie jest piękna, ale… blokuje Cię przed praktyką teraz.

Joga to potężne narzędzie, ale tylko wtedy, gdy ją faktycznie robisz.

Przestań więc czekać, aż życie zrobi miejsce na jogę. Zacznij dopasowywać jogę do życia, które już masz.

Nie musisz robić tego samego każdego dnia. Nie potrzebujesz ciszy, kadzidełek ani specjalnych, elastycznych spodni. Dziesięć minut w dresie, przed telewizorem, też się liczy. Każdy, najmniejszy fragment ma znaczenie.

W przeciwnym razie joga staje się kolejnym „obowiązkiem”, a jedna opuszczona sesja zamienia się w sześć, i coś, co kiedyś miało Cię uziemiać, staje się kolejnym powodem do poczucia winy.

Piękno jogi polega na tym, że małe rzeczy się kumulują. Robi się łatwiej. Odnajdujesz swoją drogę. I pewnego dnia, bez wysiłku, staje się częścią Twojego dnia, tak jak mycie zębów. To nie jest coś, na co musisz się motywować — to jest po prostu coś, co robisz.

Dlatego stworzyłam przestrzeń gdzie przemycam jogę do codziennego życia: krótkie, wykonalne sesje, które możesz zrobić bez przebierania się czy wyciągania maty.

Dołącz do mnie i zacznij wplatać jogę w życie, które już masz.

Zacznij od 4 minutowej najprostszej medytacji.

P.S. Uważam, że 4 minuty dbania  o siebie codziennie przez 50 lat zrobią lepszą robotę niż 1.5h jogi przez 6 tygodni na kursie. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *