Menu Zamknij

Hipermobilność w praktyce jogi

Co zrobić z hipermobilnością w jodze

Dziś rano rozmawiałam z uczestniczką moich zajęć jogi w Krakowie, o hipermobilności i napiętych mięśniach ud. Mimo wielu lat praktyki jogi, wciąż mamy wrażenie, że coś nam umyka. Byłam w tej sytuacji wiele razy i przypuszczam, że wiele z Was też to dobrze zna. Podzielę się kilkoma myślami z naszej rozmowy poniżej i proszę, dajcie znać, co u Was się sprawdziło przez lata.

Powiedziała mi, że totalnie wie jak to jest jak doskwiera rwa kulszowa i napięte mięśnie ud po wielu treningach wspinaczki górskiej, biegania – właściwie większości rzeczy, które robi dla zabawy.

Mi to przypomniało  moje pierwsze lata w jodze, naukę i zabawę z różnymi pozycjami. Na początku była to wspaniała przygoda otwierania się na nowe możliwości. Ale z czasem, aby poczuć to samo, musiałam iść coraz głębiej w pozycje, co prowadziło do hipermobilności. Dążenie do „głębszych” pozycji prowadzi do rozciągania nie tylko mięśni, ale również ścięgien i więzadeł, czego nie powinno się robić. W efekcie zamiast znaleźć równowagę, tracimy ją.

Co mi pomogło wrócić do równowagi?

 To wprowadzenie do jogi więcej miękkości, zaczerpniętej z praktyk  medycyny umysłu i ciała, qigong, tai chi, kung fu i innych praktykach. W tych formach sztuk walki i uzdrawiania, nie chodzi o pozycje czy postawy, ale o ruch, możliwości i odpuszczanie. Dzięki temu formy nie są tylko ideą, co wygląda dobrze, ale pojawiają się same z naturalnego ruchu w zgodzie z otoczeniem. Uczysz się, że łatwy ruch, w każdą stronę, jest bardziej efektywny niż liniowe ruchy i statyczne rozciągania. I uczysz się, co to znaczy „poruszać się łatwo” – wprowadzając miękkość, mobilność i harmonię całego ciała w każdej sytuacji, nie tylko w czasie jogi czy tai chi.

Skupienie na ruchu dało mi coś, co jest przenośne i przydatne wszędzie, niezależnie od tego, co robię. To różni się od tego, co robiłam, gdy skupiałam się na pozycjach jogi. Prowokowały one dobre uczucia i wyzwanie nauki, ale często nie przekładały się na łatwą mobilność, równowagę, koordynację i harmonię, które są tak pomocne w codziennym życiu, nie tylko w jogowych pozycjach. Brak równowagi i oderwanie się od harmonii nie sprawdzały się dobrze np. we wspinaczce górskiej! Ale łatwa mobilność i harmonia to coś, co jest trwałe, uzdrawiające i użyteczne wszędzie.

Mam nadzieję, że moje rozważania trochę Ci się przydadzą Może także dadzą poczucie, że niezależnie od tego, czy jesteśmy w dobrej formie, czy nie, warto być tu i teraz. Utrzymywanie ruchomości całego ciała, aby zginało się, kiedy chce, jest dobre. Utrzymanie ciała w stanie rozluźnienia, pracującego i poruszającego się razem, jest dobre. Forsowanie rozciągania lub równowagi przez liniowe ruchy może częściej prowadzić do kontuzji i frustracji niż do równowagi i mobilności. Pracując z bardziej harmonijnymi i pomocnymi fundamentami zaczerpniętymi z innych praktyk jak qi gong czy tai chi, odkrywasz naprawdę inny rodzaj ruch. Pełen możliwości. Nie musisz forsować ciała większej równowagi, mobilności i elastyczności, aby te wartości pojawiły się w Twoim ciele i życiu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *