Czy czujesz czasem, że życie pędzi zbyt szybko?
Że ciągle gonisz czas, a na koniec dnia czujesz się wyczerpany i masz wrażenie, że życie ucieka Ci przez palce, a wypalenie czai się za rogiem?
Jeśli tak, to nie jesteś sam. W dzisiejszym świecie, pełnym bodźców i zarzuconych oczekiwań, łatwo zapomnieć o tym, jak ważne jest zwolnienie tempa i poświęcenie czasu dla siebie.
Pamiętam, gdy zaczynałam prowadzić zajęcia jogi w Krakowie, na cały etat, i uczyłam innych, jak wsłuchiwać się w swoje ciało i dbać o siebie, tak żeby poruszać się w zgodzie i harmonii z tym co nam podpowiada. A sama zapędziłam się w sytuację, gdzie moje ciało po prostu, najzwyczajniej w świecie, zaprotestowalo.
Brzmi to trochę jak sytuacja, kiedy szewc chodzi bez butów, prawda?
Chociaż sama prowadziłam zajęcia i promowałam zdrowy tryb życia, to i tak zdarzało mi się zapominać o sobie. Byłam tak pochłonięta pracą, różnymi projektami, nowymi pomysłami, że ignorowałam, te małe sygnały, które wysyłało mi moje ciało.
Ciągłe zmęczenie, poirytowanie, problemy ze snem – to wszystko bagatelizowałam. Myślałam, że dam radę, że przecież jestem silna a poza tym czułam też presję, z miejsc, z którymi współpracowałam, że odpoczywanie nie jest mile widziane 😉
Aż do momentu, kiedy moje ciało powiedziało: 'Stop!’.
Rozchorowałam się na tyle poważnie, że musiałam przerwać pracę na ponad tydzień. Dostałam nakaz siedzenia w domu i bezwzględnego odpoczynku.
Leżąc w łóżku, zaczęłam zastanawiać się, co poszło nie tak. Zrozumiałam, że zbyt długo ignorowałam swoje potrzeby. Ta choroba była dla mnie sygnałem alarmowym, który zmusił mnie do spowolnienia i zastanowienia się, co jest dla mnie naprawdę ważne. Zaczęłam zwracać większą uwagę na swoje ciało i słuchać tego, czego potrzebuje. Zastanowiłam się wtedy co na mnie działa dobrze, a gdzie muszę zrobić selekcję. I powoli krok za krokiem, zregenerowałam się i stanęłam na
To był moment kiedy sobie postanowiła, że więcej do takiej sytuacji nie doprowadzę. Bo i tak skończyło się całkiem dobrze. Ale życiowe scenariusze bywają różne.
Wtedy też pewna mądra kobieta powiedziała mi, że tak jak nie pozwoliłabyś rozładować się swojemu telefonowi albo nie jechałabyś na pustym baku, tak nie możesz pozwolić swojej wewnętrznej baterii się rozładować.
A jak czujesz, że bateria się rozładowuje to jest sygnał, że czas na wytchnienie. Na zatrzymanie się i wsłuchanie się w swoje potrzeby.
A nasze ciało to świetny doradca. My jedyne co musimy to zacząć je słuchać. Ono tak czy siak, prędzej czy później upomni się o swój odpoczynek, ale po co czekać na taki moment?
Człowiek przyzwyczaja się do wszystkiego. Nawet do tego co mu nie służy. A woje ciało potrzebuje balansu. Tak jak z silnikiem – jeśli go zajedziesz, to już nie pojedziesz za daleko.
Kiedyś na warsztatach redukcji stresu w jednej z krakowskich korporacji, jedna z uczestniczek, podczas automasażu spytała się mnie,: „Czy to jest możliwe, że wszędzie gdzie dotknę to mnie boli?”
I tak, to jest możliwe, bo ciało wysyła nam sygnały, często nawet krzyczy, a my mamy tendencję je ignorować, czekając z odpoczynkiem do weekendu lub wakacji. A to te małe rzeczy, które robimy na co dzień. Codzienne zapytanie się siebie:
Jak się czuję?
Czego dzisiaj potrzebuję?
A jakie sygnały wysyła Ci ciało wołając o zatrzymanie?
- problemy z układem pokarmowym (zazwyczaj, kiedy jesteśmy zestresowani, nasze ciało szybko reaguje na poziomie jelit. W końcu jelita to nasz drugi mózg! Mogą pojawić się zatem problemy z trawieniem, wzdęcia, a nawet zmiany w apetycie.)
- ciągłe zmęczenie (nie ma lepsze wskaźnika, że bierzesz na siebie zbyt wiele, ciągłe spadki energii to jasny sygnał, że trzeba wcisnąć hamulec
- odpoczynek nie jest łatwy (kiedy już znajdziesz moment, to ciężko ci wysiedzieć, myśli galopują po meandrach umysłu, a każda próba medytacji czy odpoczynku jest irytująca?
- ciągle chorujesz (ciągłe przeziębienie i osłabienie? Wysoki poziom przewlekłego stresu wpływa na Twój układ odpornościowy, sprawiając, że co chwilę lądujesz w łóżku.
- problemy z koncentracją: ciężko się skupić, zapominacie o rzeczach, które robiliście chwilę temu? To kolejny sygnał, że Wasz mózg potrzebuje chwili wytchnienia.
- łatwo się irytujesz: denerwują cię ludzie w tramwaju, ale hałas, a chaos w otoczeniu doprowadza cię do szewskiej pasji? Bardzo możliwe, że przekroczyłeś swój limit i wszedłeś na wysoki poziom wrażliwości na otoczenie. Twój układ nerwowy potrzebuje wyciszenia i powrotu do balansu.
- nerwowość i zniecierpliwienie: stoisz w kolejce do kasy, ktoś się ociąga, a ty masz ochotę ukręcić komuś głowę? Nie to nie jest normalne 😉 Twój limit jest wyczerpany i potrzebujesz zwolnić
Stąd zrodził się mój pomysł na Niespieszny poniedziałek (newsletter i podcast: twoja filiżanka otuchy pełna wskazówek jak wejść w nowy tydzień w swoim tempie) – z prostych obserwacji: w naszym codziennym zabieganiu często zapominamy o tym, co naprawdę ważne. Nieustanny pośpiech, mnóstwo obowiązków i presja osiągania celów sprawiają, że czujemy się zmęczeni, zestresowani i wypaleni. A przecież życie to coś więcej niż tylko praca i obowiązki. Plus ta zewnętrzna krzywdząca presja, żeby wjeżdżać w nowy tydzień (czy rok czy jakiś inny przedział czasowy) na pełnym gazie. A co jakby zrobić to powoli? Niespiesznie? W swoim tempie?
Dlaczego warto zwolnić?
Zdrowie: ciągły stres osłabia nasz układ odpornościowy, prowadzi do problemów ze snem i zaburzeń nastroju. Zwolnienie tempa pozwala zregenerować siły i cieszyć się lepszym zdrowiem.
Relacje: w pośpiechu często zaniedbujemy relacje z bliskimi. Zatrzymując się na chwilę, możemy pogłębić więzi z rodziną i przyjaciółmi.
Kreatywność: Wolny czas sprzyja kreatywności. Kiedy nasz umysł nie jest zajęty tysiącem myśli, łatwiej znajdujemy nowe pomysły i rozwiązania.
Szczęście: Czasami wystarczy chwila wytchnienia, aby docenić to, co mamy. Zwolnienie tempa pozwala nam poczuć się bardziej spełnionymi i szczęśliwymi.
Pamiętaj, że zwolnienie tempa to nie luksus, a konieczność i Twoja podstawowa potrzeba. To inwestycja w Twoje zdrowie, szczęście i lepszą jakość życia. Zacznij od małych kroków, to nie musi być nic dużego.
Zapytaj sie siebie, co mogę zrobić dzisiaj, żeby zwolnić tempo?
Niech luz będzie z Tobą.

Bardzo pouczający artykuł! Dziękuję